piątek, 30 października 2015

Rozdział 2 ,,Szły"




...Żadna z dziewczyn nie wróciła do domu na noc . Nie chciały pokazywać, że są słabe, że nie dadzą rady.
**********
Słońce wznosiło się ponad horyzont. Delikatne promienie obudziły Rosę.
-Gdzie ja...? Aaaaa, taaak.- przypominała sobie.
-To był ciężki dzień. Nie wiem co dalej.
***********
Dama o bladej cerze powoli wstała z ławki, nie była przyzwyczajona do takich warunków. Zawsze spała na wygodnych łożach, wstawała kiedy chciała... To była zmiana.
***********
Alma już od kilku godzin była na nogach. Wstawała rano, aby pomóc babci w obowiązkach domowych.
Tym razem nie było jednak babci
i brudnych naczyń... Lecz jednak nie czuła się inaczej. Nie chciała wracać di domu.
**********
... Padało. Już od kilku długich godzin padało i nie chciało przestać. Było zimno. Już od kilku długich godzin było zimno. Szły. Już od kilku długich godzin trzy dzielne dziewczyny szły przed siebie, w tę pogodę. Były odważne. Silne. Samodzielnie. Uparte. Niby inne, a takie same. Niby takie same, a inne. Było w każdej z nich coś takiego co je łączyło. To nie przeznaczenie, nie szczęście. To magia...

czwartek, 29 października 2015

Rozdział 1 ,,Ten na górze"




... Brunetka szła ponurymi ulicami miasta aniołów. Tak, dobrze słyszycie Los Angeles   potrafi być mroczne, szczególnie nocą. Szła, szła i szła... Wiedziała gdzie idzie... Szła do miejsca, w którym siedziała gdy była zagubiona.
-Juz nie daleko, zaraz za rogiem.- dodawała sobie otuchy.
*********
... Bogata, delikatna,
nieskazitelna,
a szwęda się po ulicach w nocy- tak pewnie myśleli ludzie gdy zobaczyli szesnastolatkę. Lecz jej to wcale nie obchodziło. Miała plan- dojść w miejsce, którego dawno nie odwiedzała.
*********
..Blondynka biegła poprzez kałuże, aby jak najszybciej dostać się do celu. Mimo tego iż była tam wczoraj to czuła nagłą potrzebę, by tam iść.
To była intuicja, jakiś zewnętrzny głos jej mówił, że coś się zdarzy.
*********
Trzy,zupełnie nieznajome sobie dziewczyny stały pod bramami cmentarzu. Były tak blisko,a jednak tak daleko. Rosa stała z północnej , Victoria ze wschodniej,a Alma z południowej strony cmentarza.
Żadna z nich nie była świadoma tego, iż to właśnie one zostały wybrane. Wybrane by zmienić świat. Dlaczego one? To wiedziała tylko jedna osoba. Ten na górze. Nikt więcej. Lecz jeśli to Bój je wybrał to znaczy, że nie bez powodu. Miał w tym jakiś cel. Tylko jaki...?
************************

czwartek, 22 października 2015

Przedstawienie postaci.

**********
**********
Zwykła szesnastolatka siedziała na murku przy szkole czekając na przyjaciółkę. Była z pozoru normalną brunetką nie wyróżniającą się z tłumu.
-Rosa! Chodź idziemy do domu.
-Nie nudzi Cię to?
-Nie rozumiem?
-Rano wstajesz, idziesz do szkoły, wracasz ze szkoły prosto do domu, uczysz się, idziesz spać. Nie nudzi Ci się ta ciągła rutyna. Zero zmian cały czas to samo. Nie rozumiesz, że nasze życie nie ma sensu. Ja tak dłużej nie chcę! Chcę coś zmienić!
-O czym ty mówisz? Chyba zbyt wiele czasu w bibliotece źle na ciebie wpływa.-zaśmiała się serdecznie przyjaciółka.
-Przestań!- krzyknęła-Przestań! Zostaw mnie!
-Rób co chcesz! Ja idę do domu! Jak będziesz coś chciała, zadzwoń! Pa!
-Pa.-burknęła pod nosem
*************
Dziewczyna o kruczo czarnych włosach siedziała na drogiej skórzanej sofie. Czekała na lokaja, który miał zabrać ją na popołudniowe lekcje baletu.
-Victoria! Idziemy!
-Nie chcę!
-Słucham?!
-Moje życie nie ma sensu! Nie chcę tak żyć! Ja nie chcę być taka jak ciotki. Marzę o tym, aby być zwykłą nastolatką! Sława,polityka, to nie dla mnie!
-Panienka chyba zbyt wiele filmów się naoglądała! -stwierdziła
-Przestań!-rzekła-Przestań! Nie kieruj moim życiem!
-Dobrze dziecko rób co chcesz! Lecz pamiętaj Mnie w to NIE mieszaj!
-Dobra.- rzuciła na odchodne
**************
Blondwłosa nastolatka siedziała na ziemi i patrzyła się przed siebie. Czekała na... Tak właściwie to nie czekała na nikogo. Po śmierci rodziców została z chorą babcią. Nie miała przyjaciółki, ani  żadnej ciotki, która wypełniła by w jej sercu tę pustkę.
-Alma! Do domu dziecko!
-Babciu! Ja chcę zacząć nowy rozdział w życiu! Chcę znaleźć przyjaciół! Gorzej niż jest teraz być nie może!- krzyczała. Nawet nie wiedząc jak bardzo się myli. Zawsze może być gorzej.
-Coś ty znów nawymyślała? Jest dobrze tak jak jest...
-Nie!-przerwała- Nie jest dobrze!
-Idź!Tylko gdy będziesz tego żałować to nie przychodź do mnie!
-Nie będę.-warknęła

***************